Kursor

Harry Styles

niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 48

Z uwagi na to, że musieliście tak długo czekac, rozdział jest znacznie dłuższy od pozostałych, gdyż zajął mi 5 stron w office. Także pozostaje mi tylko życzyc wam miłego czytania :)
                                                        Love Mrs. Styesc xoxo

                                  Rozdział czterdziesty ósmy
Nie zrobiłam nawet dobrych dziesięciu kroków, kiedy nagle poczułam dotyk na ręce i lekkie szarpnięcie w przeciwną stronę. Przestraszona całą sytuacją, ścisnęłam z całej siły powieki, z których ponownie wylała się fala słonych łez. Nie zwracając nawet uwagi, kto jest sprawcą mojego zatrzymania, zaczęłam okładac go pięściami, desperacko próbując się wyrwac
  • Elena uspokój się! To JA!- ten głos mnie ocucił, a moje oczy, jak zaprogramowane, momentalnie się otworzyły
  • Nnn...Nina?- odpowiedziałam roztrzęsiona
  • Już ciiii, spokojnie...ciiii- dziewczyna otuliłam mnie swoim drobnym ciałem, tworząc powłokę bezpieczeństwa. Bez namysłu wtuliłam się w nią. Moja klatka unosiła się w nierównomiernym tempie, nabierając przerywane wdechy. Starałam się uspokoic, jednak to nie było takie łatwe- Widziałam wszystko El... To dupek! Już ja mu pokażę!
  • Chcę do domu...- z bezradności, tylko tyle wyciekło z moich ust. Poczułam zimny powiew wiatru na moich włosach, przez co zareagowałam lekkim dreszczem.
    *****
Siedziałam na kanapie, otulona ciepłym kocem, a moje plecy dotykały oparcia puszystego materiału. Trzęsącą ręką trzymałam kubek herbaty, wpatrując się w parującą ciecz. Nie rozumiem tego dlaczego on potraktował mnie tak podle! Czuje się wykorzystana. Niby zwykły pocałunek, jednak dla mnie to wiele znaczy. Z moich rozmyślań wytrąciła mnie przyjaciółka, która wchodząc do pokoju, dmuchała w gorącą czekoladę, zrobioną przed chwilą
  • Czemu to musi być takie gorące- zasyczała, gdy zbyt długo przytrzymała palec na ceramice. Mimo tych prostych słów, moje kąciki lekko uniosły się ku górze. Nin jest osobą pod tytułem” spojrzysz na mnie i zaraz się roześmiejesz z mojej głupoty”. Oh moja Nin. Chwile później jednak powróciłam do rzeczywistości, przez co moje oczy ponownie się zaszkliły- Oh El. Słuchaj. Jesteś wspaniałą dziewczyną. Masz wymarzonego, dosłownie wymarzonego chłopaka. Nie pozwól by taki typ jak ten, zniszczył to wszystko. Nie możesz się tak dołowac. Wiem jak cię potraktował, jednak nim zdążyłam do was dotrzec, było już po fakcie, a ty wybiegłaś z klubu. Nie martw się. Już my się zgadamy z laskami i damy mu popalic. Ten czop zapamięta to sobie do końca życia! Mówię ci to! A teraz głowa do góry. Za dużo myślisz. Zobaczysz, wszystko się ułoży i będzie tak jak dawniej- nie powiem, jej słowa dodały mi otuchy. Jednak sama myśl o tym, że całowałam się z innym facetem mając chłopaka....- I Elena. Pamiętaj, że to nie zalicza się do pocałunku. Ty tego NIE chciałaś. To ten pacan wpił się tymi obrzydliwymi ustami w twoje. Ale ty zaraz na to od razu zareagowałaś. Nie w porządku by było gdybyś....gdybyś oddała ten pocałunek. Ale dureń zasłużył sobie na tego liścia. - powiedziała, zupełnie jakby czytała mi w myślach- Woah naprawdę mocno mu przywaliłaś- zaśmiałam się z jej komentarza- Żółwik bejbe*- stuknęłyśmy się pięściami- No a teraz głowa do góry i musimy ci jakoś poprawic ten humor. Dopijaj tą herbatę i zrobimy sobie wieczór piękności. Wiesz, żebyś ładnie się prezentowała dla pana spragnionego- zahihiotała, na co ja dałam jej kuksańca w ramię. Dziewczyna poklepała mnie po kolanie i wyszła do łazienki po potrzebne przedmioty. Nagle poczułam wibracje na kocu. Momentalnie podskoczyłam, jednak chwilę później zdałam sobie sprawę, że to mój telefon. Blondynka. Podnosząc mały prostokącik, wyświetliła mi się nazwa „Harry”. Przesunęłam palcem po wyświetlaczu, odblokowując rozmowę
  • Cześc piękna- zawibrował głos w słuchawce, a na mojej skórze pojawiła się gęsia skórka
  • Hej Harry
  • Czemu twój głos jest...jakiś inny?- starał się delikatnie dobrac słowa
  • Jestem trochę zmęczona po imprezie...
  • No właśnie jak było?- zapytał zaciekawiony, na co ja natychmiastowo spięłam się. W tym samym czasie, do pomieszczenia ponownie zawitała brunetka z wielkim balastem w rękach. Rzuciła wszystko na łóżko i prawdopodobnie słysząc naszą rozmowę, starała się mnie wesprzec posyłając mi ciepły uśmiech
  • No wiesz, jak to na imprezach. Dużo potańczyłyśmy i tyle
  • Mam nadzieję, że nikomu nie muszę rozkwasic twarzy- po tych słowach, moje oczy znacznie się powiększyły
  • Nnn..nie coś ty- zaczęłam nerwowo się śmiac
  • El?
  • Harry wszystko okej
  • Dobra nie chce naciskac. Skoro tak mówisz to ci wierzę. A teraz przejdźmy do innego tematu- usłyszałam jego śmiech
  • Harry?
  • Elena, rozmawiałem z pewnymi ludźmi i doprowadziłem do tego, że możesz przyjechac do mnie!
  • Co!? Harry, naprawdę?!
  • Tak Elena, naprawdę
  • Kocham cię! Ale co ze szkołą?
  • Wydaję mi się, że chyba możesz sobie zrobic tydzień przerwy, hmm? Co ty na to?
  • Nie wiem czy to dobry pomysł...
  • Oj daj spokój. Wiesz jak za tobą tęsknię
  • Wiem, Hazz ja za tobą też...
  • Kocham cię
  • Dobra niech ci będzie. Ale kiedy?!
  • Jutro
  • Co?!
  • Jutro kochanie. To miała być niespodzianka
  • Ugh. Przecież nie zdążę się spakowac?!
  • Dasz radę. Zresztą nie jesteś sama
  • Jak to?
  • A tak to, że jadą tez z tobą dziewczyny
  • Jezu Harry! Nin, słyszałaś?!
  • Tak?! Harry, tak ci dziękuję- powiedziała rozpromieniona dziewczyna
  • Nie ma za co. W takim razie do zobaczenia jutro. Będziemy na was czekali na lotnisku. Wylot macie jutro o 8:00
Po odłożeniu telefonu na miejsce, obydwie zaczęłyśmy piszczec ze szczęścia i skakac jak wariatki. Jednak ponownie powróciła do mnie TA myśl, a moja mina zaraz zrzedła
  • Nina. Obiecaj, że to co stało się w klubie, zostanie między nami...
  • Nie musiałaś mi nawet o tym mówic. Na pewno nic nie powiem
  • To nie tak, że chce mieć przed Hazzą jakieś tajemnicę, tylko por prostu....
  • Nie- przerwała mi- Rozumiem cię i tą całą porąbaną sytuację. Pewnie nie chcesz go denerwowac, a co najważniejsze jak najprędzej o tym wszystkim zapomniec- posłałam jej uśmiech i już po chwili, nastała gorąca linia telefonów, między naszą „paczką”, na temat tego jak się cieszymy i co powinnyśmy włożyc do tych przeklętych walizek. Ughh czemu zawsze jest z tym tyle pracy.
    *****
Gdy tylko zobaczyłam Harr'ego, od razu, moje walizki wylądowały z impetem na podłodze, a moje nogi same zaprowadziły mnie w kierunku burzy loków. Z powodu endorfin zamieszczonych w każdym calu mojego ciała, w ciągu ułamku sekund, moje nogi oplotły biodra zielonookiego. Usłyszałam głośny śmiech chłopaka, przez co spowodował duże wibracje na mojej skórze. Jego duże dłonie znalazły się na mojej tali i już po chwili, nasze twarze były na tej samej wysokości
  • Witaj ślicznotko- nie umiem sobie wyobrazic jak tego mi brakowało. Przez to wszystko, moje policzki oblał róż, a ręce wylądowały w tej czuprynie. Szybko odnalazłam te malinowe usta i wpiłam się w nie bez opamiętania. Szatyn bez namysłu zaczął błądzic po moim podniebieniu. Szybko zorientowałam się, że jednak nie jesteśmy sami, przez co oderwałam się od Harr'ego
  • Hej- odpowiedziałam wprost do jego ucha, powodując kolejny napad śmiechu
  • Nawet nie wiesz jak na mnie działasz...- tym razem to on wyszeptał, po czym zaczął zostawiac mokre ślady na mojej szyi. Jęknęłam cicho
  • Dobra napaleńcu. Tu są ludzie. Odstaw mnie na ziemie- zahihotałam. Chłopak niechętnie spełnił moją prośbę i już po chwili moje stopy dotykały podłogi, a ciało zostało zwrócone w przeciwną stronę, przez co moje plecy dotykały torsu lokatego, a jego ręce obejmowały mój brzuch
  • Hej wszystkim!- powiedziałam speszona, widząc całą grupkę wpatrzoną tylko na nas
  • Witaj, mała!- krzyknął Lou. Poczułam oddech przy mojej skroni, a po chwili mocne przyciśnięcie do ciała stojącego za mną. Spowodowało to, że coś poczułam. Nie tylko znaczące mięśnie na torsie, jednak coś poniżej. Sporą wypukłośc, która dotykał góry mojej pupy. Moje serce przyspieszyło na samą myśl o tym
  • Czujesz? Nie mogę się doczekac, kiedy przyjedziemy do hotelu...- wychrypiał, a mój puls podskoczył. Przygryzłam lekko wargę. Klepnęłam go w jedna rękę i odepchnęłam go od siebie, tym samym wyswobadzając się z jego uścisku. Podbiegłam do reszty i obdarowałam każdego ciepłym przytuleniem
    *****
Rzuciłam bluzę na fotel stojący pod oknem, wypuszczając głośno powietrze. Znowu poczułam ręce oplatające mnie wokoło i brodę opierającą się o moje ramie. Do moich nozdrzy dotarł wspaniały zapach jego perfum. Chłopak obrócił mnie przodem do siebie i czule złączył nasze usta, rozkoszując się ich strukturą. W czasie tego intymnego zbliżenia, oddalił jedną z nóg do tyłu przez co spowodował głośne trzaśnięcie drzwiami
  • Poczekaj chwilkę- powiedział, całując mnie w czoło. Nie wiedziałam co miał zamiar zrobic. Harold przeszedł na koniec pokoju i otworzył jedną z szufladek, znajdujących się przy łóżku. Już po chwili znalazł się przy drewnianej powłoce i uchylając ją lekko, zawiesił mały kartonik na klamce z napisem „Nie przeszkadzac”. Zaśmiałam się na ten gest- Przynajmniej teraz nam nikt nie wejdzie- szatyn zbliżył się do mnie i już po chwili znalazłam się w jego ramionach. Jednak nie pozwolił mi się nacieszyc, ponieważ zaraz znalazłam się na puchatym łóżku. Składał pocałunki u podstawy mojej szczeki, przeplatając je z lekkimi ugryzieniami. Z moich ust wydobyło się ciche jęknięcie, gdy dotknął torsem moich piersi. Gdy tylko to zauważył, na jego twarzy pojawił się chytry uśmieszek, przez co przygryzłam prawą stronę wargi- Uwielbiam jak ją przygryzasz. To jest seksowne- zachrypiał. Nie mogłam się powstrzymac i uniosłam swoje ciało, pospiesznie ściągając jego czarna koszulkę. Harry poprawił swoją pozycję, jednak lada chwila to ja znajdowałam się na górze, siedząc na nim okrakiem. Sama zdjęłam swoją koszulkę, ukazując mu nowo zakupioną bieliznę. Nachyliłam się nad jego ciałem i zaczęłam całowac, wyrzeźbiona klatkę piersiową chłopaka. Potarłam lekko jego sutki, przez co lekko jęknął. Przesunęłam swój ciężar nieco wyżej, natrafiając na jego „przyjaciela”. Usłyszałam przekleństwo wydobywające się z tych malinowych ust. Uśmiechnęłam się sama do siebie, widząc jak desperacko szuka kontaktu z moimi jeansami, wypychając swoje biodra ku górze. Lekko poruszyłam moją miednicą, dążąc do ponownego widoku błagającego Harr'ego i to dostałam. Ucieszona z tego faktu, nachyliłam się ponownie nad nim i zaczęłam lekko ssac jego sutka, wywołując warknięcia szatyna. Zostawiając ślinę na jednym z nich, przeniosłam się na jego usta i już po chwili, straciłam swoją dominację. Zielonooki obrócił nas, górując nade mną- Zamian ról kochana- zamruczał i już po chwili, moje spodnie wylądowały gdzieś na podłodze- Muszę przyznac, że podoba mi się ta bielizna- oblizał swoje usta. Szybko lekko mnie podniósł, robiąc sobie dostęp do odpięcia stanika i w zaskakująco szybkim tempie, on też znalazł się nie wiadomo gdzie. Jego duże dłonie znalazły się na moim biuście, pieszcząc go.
  • Harry....- odpowiedziałam szeptem na jego dotyk. Jego wargi spoczęły na mojej skórze, zahaczając przy tym tym razem o mój sutek i zaraz potem schodząc do mojej kobiecości. Nawet nie wiedziałam, kiedy pozbył się swoich spodni. Jeszcze parę razy musnął moją skórę, dotykając przy tym mój czuły punkt. Chwyciłam szybko z jego bokserki, dając opaśc im na sam dół. Chwyciłam jego męskośc w swoje drobne dłonie i lekko poruszałam w gorę i w dół- Dłużej tak nie wytrzymam skarbie- zajęczał, a ja zorientowałam się, że jest już bliski... Lokaty, szybko zrzucił niepotrzebne poduszki, które znajdowały się na materacy i wbił się we mnie bez uprzedzenia, powodując wygięcie moich pleców w wielki łuk. Jego ruchy były płynne i perfekcyjne. Pchnięcia, jakie mi zadawał, były nie do opisania. Jednak, gdy zaczął przyspieszac, łóżko na którym się znajdowaliśmy, zaczęło mocno skrzypiec. Przez co obydwoje zaczęliśmy się niekontrolowanie śmiac. W mgnieniu oka, Styles spowodował, że tym razem to ja znalazłam się na nim, jednak nie byliśmy już na miękkim materacu, a na podłodze. Z braku doświadczenia, nie wiedziałam co mam teraz robic- Twoja kolej ślicznotko- wypowiedział, a ja już wiedziałam, że tym razem to ja mam nad nim kontrolę. Złączyłam nasze ciała, czując go całego we mnie. Zaczęłam jęczec głośno z rozkoszy. Starałam się dobrac odpowiedni rytm. Moje dłonie znalazły się na klatce piersiowej chłopaka i ściskały jego skórę. Moje ciało, czując spełnienie, spowodowało, liczne „naznaczenia” na klatce szatyna, spowodowane paznokciami. Chwilę później, Harry doszedł. Przyciągnął mnie do siebie, przez co leżałam przy jego boku. Nasze oddechy były nadal nierównomierne
  • Kocham cię- pocałował mnie w czoło
    *****
Obudziłam się w ramionach mojego chłopaka. Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek, przez co jego oczy ospale się otworzyły. Zielone tęczówki, przenikały przez moje niebieskie.
  • Jak się spało?
  • Muszę przyznac, że jesteś całkiem wygodny- uśmiechnął się w odpowiedzi
  • To co, ubieramy się i schodzimy na śniadanie, hmm?
  • Dobry pomysł- wstałam jako pierwsza i co dziwne nie wstydziłam się swojej nagości. Czułam się naturalnie, bez wstydu. Podeszłam do szafy loczka i wybrałam jego czerwoną koszulę, a do tego czarne legginsy. Gdy tylko się odwróciłam, Harry był już gotowy, a włosy przeczesał ręką, przez co ułożyły się do tyłu. Nagle usłyszeliśmy dźwięk sms'a. Harold sięgnął po telefon do tylnej kieszeni. Po przeczytaniu jego treści, oczy Hrr'ego stały się gigantyczne
  • Co to kurwa?!- wykrzyczał podchodząc do mnie. Przestraszyłam się. Nigdy wcześniej tak się nie zachowywał- Co to ma znaczyc, Elena?!- krzyknął mi prosto w twarz i pokazał ekran przed oczami. Było tam zdjęcie mnie i tego dupka jak się całujemy! Ktoś nam musiał zrobic zdjęcie!
  • Harry to nie tak!
  • Co nie tak! Całowałaś się z jakimś gościem. A potem po prostu się ze mną przespałaś. Jak mogłaś?!
  • Harry proszę, daj mi wytłumaczyc...
  • Tu nic nie ma do tłumaczenia- czy mi się wydaje, czy ja gdzieś już tą scenę miałam?! Boże co za ironia!
  • Jest i to dużo!
  • Daj mi spokój. Myślałem, że jesteś inna, a tymczasem, szlajasz się za moimi plecami z innymi goścmi i kto wie co robisz! Puszczasz się pewnie na boki!
  • Jak możesz!
  • Tak jak ty!- i wyszedł trzaskając drzwiami. Tak po prostu! Co to miało byc! Przecież to nie moja wina! On nie miał się dowiedziec! Ale kto mu to przesłał!? Z moich oczu ponownie w ciągu tak krótkiego czasu poleciały łzy, mocząc koszulę szatyna. Muszę z kimś pogadac. Wstałam pospiesznie i sięgnęłam po swoja komórkę
  • Hej Elena. A myślałam, że się nie odezwiesz po dzisiejszej nocy. Nawet nie wiesz jak was było słychac?!- zahihotała, a ja udałam, że tego nie słyszałam i kolejny raz wybuchnęłam płaczem- Elena? Co się stało?
  • Nin, proszę przyjdź do mnie- nie czekając na odpowiedź, rzuciłam urządzeniem na łóżku i usiadłam na kafelkach, opierając się o drzwi szafy. W ciągu ułamku sekundy, brunetka znalazła się obok mnie
  • Elena, o co chodzi?! Mów!
  • Hhh..Harry. On się dooo...owiedział
  • Co?
  • Ktoś wysłał mu sms'a, ze zdjęciem jak ten drań mnie pocałował i Harry myśli, że go zdradziłam, że się z nim przespałam. Nawet nie chciał mnie wysłuchac!
  • Matko kochana! To musiało być ukartowane! Zadzwonię do Hazzy. Powiem mu, jak ten dupek cię potraktował i jak było naprawdę
  • Dziękuję- zachlipiałam, przytulając się do niej.
    *****
Drzwi od pokoju hotelowego ponownie się otworzyły, a w ich framudze stanął szatyn z Niną
  • Elena...ja nie wiedziałem...przepraszam. Tak cię przepraszam- niepewnie do mnie podszedł i objął, zakleszczając w swoim uścisku
  • Jak mogłeś pomyślec, że mogłam ciebie zdradzic...?
  • Nie wiem...działały mną emocje. Wiem, że to w sumie nie jest wytłumaczenie. Ale dopiero teraz poskładałem wszystko do kupy. Nie chciałem ci mówic, żeby cie nie denerwowac, ale ktoś wysyłał mi sms's z groźbami i ten ktoś cię obserwował. Wiesz jak we mnie się zagotowało jak się o tym dowiedziałem?! Nie daruje mu tego
  • Obiecaj, że już będzie dobrze- wtuliłam się jeszcze bardziej w jego ciało

  • Obiecuję

wtorek, 7 stycznia 2014

"Liebsten Awards" !!!

   O matko, matko, matko!!!! Boże naprawdę nie spodziewałam się, że mogę zostac nominowana!!! Po prostu brak mi słów!!! Nie wiem co powiedziec!!! Nie myślałam, że komuś może się, aż tak podobac ten blog!!! Naprawdę wiele to dla mnie znaczy. Zawsze chciałam zostac nominowana, jednak nie myślałam, że tak naprawdę się stanie!
   Kiedy byłam dzisiaj w szkole, to jak zwykle sprawdzałam, czy ktoś przypadkiem nie dodał jakiegoś koma. Jednak po naciśnięciu klawisza, mój internet się wściekł i się zawiesił. Wracając ze szkoły, podeszłam jeszcze do babci na obiad. Więc wykorzystałam chwilę i ponownie się podłączyłam do neta. I kiedy tylko przeczytałam ten komętarz to wybuchłam takim piskiem, że trudno sobie taki wyobrazic - naprawdę XD Aż babcia podskoczyła, smażąc racuchy XD Potem tylko powiedziała, ze jestem nienormalna, bo aż uszy ja rozbolały (hahaha ah te kochane babcie). Także powiem to -> Jestem przeszczęśliwa!!!
 Nominacja do "Liebsten Awards" 
jest przyznawana blogom o mniejszej liczbie obserwatorów, więc
daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody
należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która
cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym)
oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który cię nominował!!

Pytania jakie otrzymałam:
1) Bez czego nie wychodzisz z domu?
~ Bez telefonu!!! Jestem od niego uzależniona! XD
2) Jaka jest najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek kupiłeś?
~ Hmmm, trudne pytanie. Ale jeśli mam brac pod uwagę ostatni okres, to na pewno płytę "Midnight Memories"
3) Jakie są twoje dalsze plany związane z blogiem?
~ Więc tak. Zamierzam kończyc już powoli tego bloga. Myślę, że zrobię maks 3/4 rozdziały. Jednak nie martwcie się! Ci, którym spodobało się moje pisanie i bujna wyobraźnia, nie zostaną na lodzie! Zaraz, gdy tylko skończę tego, zamierzam stworzyc następnego. Tfu! Co ja gadam, na 1000000% założę drugiego :D. Jednak postac Harr'ego, będzie trochę inaczej przedstawiona, ale nie będę wam tu zdradzac dokładnych szczegółów-wszystko w swoim czasie :)
4) Co sobie najbardziej cenisz w życiu?
~Myślę, że dla mnie jest to szczerośc i lojalnośc do drugiej osoby. To są dwie podstawy bez których ani rusz. Myślę, że ważna jest także wiara w nasze marzenia, dlatego bardzo często sugeruję się mottem Harr'ego" A dream is only a dream until you decide to make it real". Bo życie jest po to, aby móc je w pełni wykorzystac!
5) Jakie są miejsca/kraje które chcesz zwiedzić?
~Tak jak pewne wiele osób. Jest to Londyn, Hollywood, Karaiby, Las Vegas
6) Jaka jest twoja ulubiona rzecz?
~Są to moje ukochane cytaty. Osobiście przeze mnie pisane, zawieszone na mojej ścianie. To one najczęściej inspirują mnie do pisania i do postrzegania świata w innych barwach
7) Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
~Woah!!! Nie sposób ich wymienic-naprawdę! Jadnak jedną z wielu jest na pewno "Forever young". W przyszłości mam zamiar zrobic sobie tatuaż z kawałkiem tekstu tej piosenki
8) Kogo shippujesz?
~Harr'ego i Elenę ;P
9) Jakie jest twoje hobby?
~Jazda konna, malarstwo, no i oczywiście PISANIE
10) Jaka jest twoja największa wada?
~Hmmm myślę, że jest to okropne zapominalstwo!!!
11) Jaki jest twój największy strach?
~Lęk wysokości



Nominowane przeze mnie osoby prosiłabym
o dodanie komentarza pod postem :)
Moje pytania:
1) Czym się inspirujesz podczas pisania bloga?
2) Czy sprawia  Ci trudnośc pisanie rozdziałów na czas?
3) Czy uprawiasz jakiś sport? Jak tak to jaki?
4) Dlaczego zaczęłaś pisac bloga?
5) Czy będziesz miał/a zamiar kontynuowac dalej twojego bloga?
6) Za co kochasz życie?
7) Jaka była twoja największa wtopa w szkole? :)
8) Jakie są twoje wady?
9) Jakie są twoje zalety?
10) Sama chciałeś/aś napisac bloga, czy ktoś nasunął ci ten pomysł?
11) Ulubiona piosenka?


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Wyjaśnienie

Kochani! Kolejny raz przepraszam was, że nie dodaję następnego rozdziału. Miałam chęc napisac go juz dawno, jednak cały czas musiała nadrabiac zaległości szkolne. Wyjazd na Święta, potem wyjazd do Krakowa na zjazd rodzinny. Aż wreszcie przyszedł sylwester i UDDDAAANAAA impreza party (hard party). Także, wiadomo, że musiałam potem trochę "wypocząc". Jednak na następny dzień dostaliśmy propozycję, aby wyjechac do zakopanego do znajomego taty i tak naprawdę dopiero wróciłam w sobotę. Potem zrobienie zaległego projektu i "próba" nauki na sprawdzian z chemii, którą "tłumaczyła" mi pewna osoba. A wiecie pewnie jak to jest, gdy uczy z takim kimś równie walniętym jak wy XD. No i jutro znowu szkoła. Dlatego najmocniej was przepraszam i na 1000000% dodam w tym tygodniu bo raczej teraz bd luz przed feriami. Jedyne co to mam ten cholerny spr z chemii i pytanko na 5 z historii. Także myślę, że dam radę. I jeszcze raz najmocniej was przepraszam!!!!!
                                                                                                Love Mrs. Styles xoxo

piątek, 13 grudnia 2013

Rozdział 47

 Hejo kochani!!! Jak tam wam mija czas? Dzisiaj dodaje następny rozdział(może trochę lepszy od poprzedniego), ale uwierzcie mi, kompletnie nie miałam pomysłu na napisanie tego. Zero, kompletna dziura-nothing. A tak w ogóle to moja mam dzisiaj przeszła samą siebie. Od samego początku bardzo lubi Łan Di. Zawsze interesowało ją to co do niej mówiłam na ich temat, śpiewała ze mną ich piosenki w aucie na full i wgl. Jednak, gdy puściłam jej ostatnio Midnight Memories to stwierdziła, że gorszej płyty już nie mogli nagrac. Myślałam, że ja wtedy uduszę XD Jak tak można mówic o ich piosenkach?! No się pytam, jak?! No ale mimo wszystko, gdy tylko wchodziłam na lapka to zaraz puszczałam to cudo. I dzisiaj, puściłam je z kina domowego, kiedy szykowałam się do szkoły. I wtedy zaskoczyła mnie, ponieważ powiedziała mi, że te piosenki nawet są fajne – wow, brawo mamo, fajnie, że dopiero teraz to zobaczyłaś :). Jednak kiedy już wróciłam to przed korkami z maty(które mam w domu) w moich głośnikach brzmiała nuta naszego kochanego zespołu, więc zostawiłam to ją czas trwania zajęc. Kiedy dobiegły końca, a babka wyszła, moja mama powiedziała dośc poważnym głosem”Justyna! Jestem na ciebie wściekła! Te piosenki są zejebiste i to jest chore!! Ja się od nich uzależniłam! Tak nie powinno byc! Ja mam czterdzieści lat! ONI POWINNI IŚC ZA TO DO WIĘZIENIA! ZA TO, ŻEE TAK WCIĄGAJĄ W TE SWOJE PIOSENKI!!!” Tak to są dokładne jej słowa. Hahhaha myślałam, że padnę. A tak wgl to co myślicie o tym JEDNYM komie z poprzedniego rozdziału? Także uważacie, że nwm te scenki heghem są beznadziejne? Bo jak tak, to może postaram się to zmienic, albo wgl nie bd takich rzeczy pisac. Bardzo chciałabym poznac waszą opinię - to dla mnie ważne.
                                    Całuski love Mrs. Styles <3

                                    Rozdział czterdziesty siódmy
Minęły już dwa miesiące i cztery dni, odkąd nie ma przy mnie Harr'ego. Czas mija nie ubłagalnie wolno. Mam wrażenie, że wszystko dzieję się na niekorzysc, tak, aby cały mój świat runął w gruzach. Jednak pociesz mnie myśl, że za chwile zobaczę się z nim, że znowu wróci wszystko do normy. Mówi się, że pierwszy raz jest najgorszy, dlatego mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej – oby. Rozstanie rodziców? Tak, do tej pory boli, ale po przeprowadzonej z nimi ponownej rozmowy – zrozumiałam. Zrozumiałam, ze tak już musi być i nie tylko mi jest teraz ciężko. Powiedziałam o tym wszystkim Harr'emu. Wspierał mnie w tym wszystkim i dalej do mnie dzwoni. Jednak to mi powoli nie wystarcza. Mam nadzieję, że już niedługo...Nałożyłam jeszcze trochę pudru na policzki i pospiesznie chwytając za torbę, skierowałam się w stronę drzwi
  • No nareszcie, dłużej już się nie dało!- krzyknęła Clo, która opierała się o swoje auto
  • Oj cicho bądź- powiedziałam i pocałowałam ja w policzek na przywitanie
  • Jak tam u rodziców?- zapytała Nina, która siedziała teraz obok mnie
  • W miarę... Tata zamieszkał teraz w Austrii, ale stara się dzwonic do mnie codziennie...- odpowiedziałam trochę przyciszonym głosem, nerwowo poprawiając włosy. Poczułam rękę na moim ramieniu
  • Nie martw się, wszystko się ułoży, zobaczysz. Musisz tylko uwierzyc. Pamiętaj czas leczy rany
  • Wiem Nin, tylko po prostu nie do końca doszła do mnie ta wiadomośc. Powoli staram się z tym oswoic...
  • Wiesz co?!- wtrąciła Jess, siedząca z przodu samochodu- Myślę, że powinnaś jakoś odreagowac! Co myślisz o imprezie. Dzisiaj otwierają ten nowy klub na Mysłowickiej
  • No nie wiem...
  • Uważam, że to dobry pomysł. Napijesz się, potańczysz....po prostu chociaż na chwilę zapomnisz- dodała Clo, która akurat zmieniła bieg
  • Może to nie jest głupi pomysł....
  • Pewnie, że nie jest głupi! Ubierzemy coś seksownego i będziemy królowac na parkiecie! No i możemy wziąc Michała, co nie JESS- zaakcentowała jej imię, na co blondynka zaraz się zaróżowiła. No tak. Michał jest wyśnionym chłopakiem Jessici. Poznałyśmy go jakiś miesiąc temu i od tamtej pory cały czas przebywa w naszym towarzystwie zważywszy na to, że dopiero niedawno wprowadził się do naszego miasta.
    *****
No dobra, to teraz trzeba się jakoś przyszykowac na tą imprezę. Nadal nie wiem czy to dobry pomysł, ale i tak dziewczyny nie dałyby za wygraną. Jestem padnięta. Dzisiejsze wykłady były okropnie nudne i do tego ci natrętni nauczyciele, którzy monotonnie mówią, że to my pracujemy na nasza przyszłośc i że powinniśmy siedziec w książkach. Ughh rzygac się już od tego chce. No ale cóż. Wydaje mi się, że po wypiciu czegoś mocniejszego będzie lepiej i chodź na chwilę oderwę się od rzeczywistości. Otworzyłam moją wielka białą szafę i zaczęłam przeciągac palcami po każdym wieszaku, kompletnie nie wiedziąc co na siebie włożyc. W końcu w moim oku pojawił się błysk, gdy zdałam sobie sprawę, że na samym końcu wisi prześliczna sukienka, która kiedyś pomagała mi wybrac Clo KLIK. Tylko pytanie czy dalej jest mi dobra – oby... Pospiesznie zrzuciłam z siebie obcisły T-shirt i odpięłam guzik od spodni, przez co w przeciągu kilku chwil znalazły się na drewnianej podłodze. Spojrzałam w lustro na moje odkryte ciało. Miałam wrażenie, że coś się zmieniało, ale nie potrafiłam wyjaśnic co to tak naprawdę było. Taka prawie niezauważalna zmiana. Położyłam rękę na boku mojej tali i zamknęłam oczy, przypominając sobie kojący dotyk Harr'ego. Dokładnie w tym miejscu zostawił po sobie pamiątkę zaraz przed wyjazdem. Uśmiechnęłam się sama do siebie na samą tą myśl. Kiedy byliśmy sami, pochłonięci namiętnością, pożądaniem i miłością. Gdy nasze ciała były złączone w jednośc... Dotknęłam koniuszkiem palca wybrzuszenia na moich wargach, przypominając sobie słodycz jego miękkich, malinowych warg. Nagle usłyszałam czyjeś kroki. Szybko ocknęłam się ze swoich rozmyślań i pospiesznie podbiegłam do okna. Wychylając się, aby móc mieć lepszy widok, dostrzegłam zakapturzona postac, ubraną na czarno. Z jej postury mogłam wywnioskowac, że był to mężczyzna. Z powodu małego dostępu do światła, mogłam tylko zobaczyc jego szyderczy uśmiech. Mój oddech uwiązł w gardle. Nie wiedziałam co o tym wszystkim myślec. Pospiesznie odskoczyłam od szyby, aby schowac się za firanką. Jednak moja ciekawośc wzięła górę i schodząc jak najniżej było to możliwe, lekko wychyliłam głowę zza parapetu, aż wreszcie dotarłam do przeźroczystej powłoki. Tym razem nie było go. Widziałam tylko rząd ustawionych aut i pusta przestrzeń – nie było żywej duszy. Nie wiem sama co o tym mam myślec... Może to po prostu moja wyobraźnia płata mi figle, a tą osoba był zwykły przechodni. Ahh przecież miałam dzisiaj się świetnie bawic. Nie będę się tym teraz zadręczac. Chwyciłam za wieszak i już po chwili, moje ciało oplatał zwiewny materiał
OCZAMI HARR'EGO
  • Dobra i w tym momencie wchodzi Harry przed Zayn'a i zaczyna śpiewac The story of my life... Dobra lepiej nie będę powtarzał, bo jeszcze ogłuchniecie- zaśmialiśmy się na jego komentarz- No, no i w każdym razie, po pierwszym refrenie wchodzi reszta. Tylko bardzo was proszę, bez wygłupów...- powiedział pocierając ręka o czoło
  • Ma się rozumiec- zasalutował Niall
  • Dobra chłopcy robimy sobie przerwę- po tych słowach tak jakby coś w nas trafiło i znowu staliśmy się małymi beztroskimi dziecmi. Każdy z nas zaczął się na swój sposób wygłupiac
  • Harry, weź się trochę rozkracz, chcę sprawdzic swoje możliwości!- nie wiedziałem o co mu dokładnie chodzi, gdyż w mojej głowie zaczęło roic się pełno myśli. Moje źrenice momentalnie się rozszerzyły, na co Liam zaatakował mnie swoim śmiechem- Nie o to durniu mi chodzi!- ledwo wypowiedział słowa, gdyż cały czas trzymał się za brzuch, ukazując swoje białe zęby- Chcę zobaczyc, czy będę w stanie się prześlizgnąc pod twoimi nogami z rozbiegu
  • Ooo- zrobiłem minę otwierającą moją szczękę i już po chwili moje nogi zostały rozłączone, a ręce dla bezpieczeństwa powędrowały ku górze. W mgnieniu oka, nasz kochany Daddy znalazł się pode mną, a Louis korzystając z sytuacji, przybił mi piątkę. Nagle do moich uszu dobiegł dźwięk sms'a – pewnie Elena
  • Oh no stary! Nawet połowy dnia nie wytrzymasz bez słyszenia jej głosu!?- pokazałem mu tylko język i udałem się w stronę jakiegoś ustronnego miejsca, gdzie mógłbym zamienic parę słów z moja dziewczyną. Opierając się o ścianę, wyjąłem telefon z kieszeni i wyświetliła mi się nowa wiadomośc. Na mojej twarzy zagościły dołeczki, na sama myśl, że będę jej mógł znowu powiedziec „Kocham cię”. Gdy nacisnąłem klawisz otwórz, moje oczy powiększyły się dwa razy. To znowu ON. Dlaczego?! Przecież nie odzywał się już tak długo!! Skanując słowa na ekranie, miałem wrażenie, że z moich uszu zacznie wylatywac para. Czułem, że zaczynam się robic purpurowy. Byłem wściekły. Jak on śmiał!
    Od:Zaztrzeżony
    Hmmm muszę przyznac, że twoja dziewczyna ma niezłe ciało. A do tego ten koronkowy czerwony stanik mmmm... Powiedz jej, że niech lepiej nauczy się zasłaniac firanki, zanim zacznie swój striptiz :)
    Nie wiem co mam teraz zrobic. Ale myślę, że zadzwonię do niej i zapytam się czy wszystko w porządku. Nie chcę jej denerwowac.... Szybko odnalazłem jej numer i już po chwili usłyszałem bardzo znana mi barwę
  • Hej Harry- zabrzmiał jej promienny głos, na co moje ciało momentalnie się odprężyło – wszystko w porządku
  • Cześc kochanie. I jak tam, co robisz?
  • Aktualnie właśnie dopinam sukienkę. Dziewczyny wyciągają mnie dzisiaj do klubu. Wiesz, żeby odreagowac- czyli dopiero się ubiera. A więc ten pacan naprawdę widział ją. I to widział ją w samej bieliźnie!
  • Cieszę się. Tylko bardzo proszę, uważaj na siebie. Nawet nie chcę myślec ile facetów będzie pożerac się wzrokiem
  • Harry!- skarciła mnie- Proszę cię
  • No co, wystarczy, że jesteś w zwykłym dresie i i tak jesteś seksowna- zamruczałem do słuchawki
  • Mam na sobie czarną sukienkę Harry...
  • A pod spodem?
  • Czerwona bieliznę- mogłem przysiąc, że przygryza teraz wargę. Ale dotarło do mnie, że w stu procentach ten zboczeniec ją podglądał. Dokładnie wiedział co ma pod nakryciem!
  • Nie mogę się doczekac, kiedy mi ja zaprezentujesz- fakt chciałem nie chciałem, aby dowiedziała się o sms'ach i dlatego tak powiedziałem. Jednak samo wyobrażanie jej sobie w takim krwistym staniku...mmm
  • Dobra, dobra. Skończ te swoje fantazje i zatrzymaj te myśli dla siebie- zaśmiałem się pod nosem na jej komentarz- A teraz muszę kończyc, dziewczyny właśnie pukają
  • Kocham cię piękna
  • Ja ciebie też Harry
OCZAMI ELENY:
Moje ciało oplótł przyjemny dreszcz muzyki wydobywającej się z potężnych głośników. Powoli zaczęłam manewrowac, między spoconymi ciałami, aby przedostac się do reszty, która już nieco była wstawiona. Podałam znajomym drinki, a sama przysiadłam się koło Michała. Zabawa trwała w najlepsze. Dziewczyny wyciągnęły mnie już na parkiet wiele razy. Moje biodra za każdym razem poruszały się w rytm bębniących basów. Wróciłam na chwile do stolika, aby dokończyc dopijac kolejny kieliszek alkoholu. W mojej głowie zaczęło trochę szumiec, jednak ja bawiłam się w najlepsze. To miał być mój wieczór i ma tak zostac. Zarzuciłam głową do tyłu, a moje włosy spadły kaskadami na plecy, lekko łaskocząc odkryte ramiona. Nagle poczułam dłoń na mojej tali, co spowodowało iż mimowolnie odwróciłam się w stronę jej właściciela. Z ulga mogłam stwierdzic, że był to jedynie Michał.
  • Zatańczymy?- zapytał rozbawiony

  • Jasne- chłopak objął mnie pewnie i już po chwili nasze ciała współgrały. Pod dłuższej chwili, zostałam odwrócona w jego stronę. Nasze twarze dzieliły milimetry, a ja nie byłam w stanie nic zrobic, gdyż alkohol dawał się we znaki. Kończyny odmówiły posłuszeństwa, a oddech przyspieszył. W mgnieniu oka, chwycił moja twarz w dłonie i przyparł do mnie ustami. Dopiero teraz do mnie dotarło co właśnie się dzieję. Odepchnęłam go z całej siły, lekko chwiejąc się przy tym na szpilkach
  • Oh, no nie udawaj. Przecież wiem, że na mnie lecisz- powiedział pewnie, zbliżając się w moją stronę
  • Ja mam chłopaka Michał!- wrzasnęłam i ponownie poczułam smak jego ust, pospiesznie ugryzłam go w nie i tak szybko, jak to było możliwe, moja dłoń została z impetem skierowana na jego policzek, co spowodowało, że jego głowa obróciła się w prawa stronę. Popatrzyłam jeszcze chwilę, jak pociera zranione miejsce i uciekłam czym prędzej. Chciałam się teraz do kogoś przytulic i po prostu wypłakac. Potrzebowałam bliskości.

wtorek, 10 grudnia 2013

WYJAŚNIENIE

Hej. Wiekszośc z was pewnie zastanawia się, dlaczego do tej pory nie pojawił się new chapter. Otóż przyczyna jest bardzo prosta. W tym tygodniu obowiązują nas (trzecioklasistów gimnazjalnych) próbne testy. Wiąże się z tym nocne zakuwanie, z uwagi na to iż nauczyciele powiedzieli nam, że będą zwracali bardzo duża uwagę na te testy, wystawiając ocenę końcową. Dlatego najmocniej was przepraszam, jednak dla mnie nauka jest dośc ważna i postanowiłam ten tydzień poświęcic właśnie na nią. Mam nadzieje, że zrozumiecie i nie będziecie źli. Myślę, że rozdział 47 powinien pojawic się w piątek, bądź w najgorszym razie w sobotę.
                                                       Love Mrs. Styles

piątek, 29 listopada 2013

Rozdział 46

Hejo! Tak jak obiecałam, rozdział pojawił się dzisiaj :). Muszę wam powiedziec, że tak naprawdę dzięki jednej osobie dzisiaj go zamieszczam. Dlaczego? Otóż moim zdaniem jest on trochę nudny i bez wyrazu. Dlatego miałam go kompletnie skasowac i napisac od nowa, przez co pojawiłby się z opóźnieniem. Jednak, gdy TA osoba go przeczytała powiedziała mi, że koniecznie muszę go dodac. Posłuchałam jej i tak oto teraz możecie go przeczytac. Nie mniej jednak przepraszam, jeżeli zanudzę nim was na śmierc :) Ah i jeszcze jedno. Chciałam też podziękowac mojej ukochanej sąsiadce, która cały czas puszcza za ścianą nasz ukochany zespół One Direction. Dzięki temu mam o wiele lepszą wenę. Pamiętasz Klaudia?Ju end ajjjjjjjj łi dont łona bi lajk dem we ken mejk it till end nafing ken kome bitwin. Juuuu end aiiiiiiii"Śpiewaj głośniej bo idę do łazienki!" hahah padłam. Ah te nasze grube ściany XD. I jeszcze jedno z całego serca dziękuje za te wspaniałe komenatrze. Dziękuję, dziękuję, dziękuje awww JESTEŚCIE KOCHANI!!!!
                                                                              Love Mrs. Styles xoxo
                                                     Rozdział czterdziesty szósty
    Nagle do moich uszu dobiegł dźwięk przychodzącego sms'a
    Od: Zastrzeżony
    No to zaczyna się zabawa...
    Co to ma do jasnej cholery znaczyc?! Jaka zabawa?!
    Od: Ja
    Kim ty kurwa jesteś?!
    Od: Zaztrzeżony
    Twoim koszmarem
    Kompletnie nie umiem tego zrozumiec. Kto normalny pisze takie sms'y? Nie powiem trochę mnie to przeraziło. No bo niby co ma oznaczac „No to zaczyna się zabawa”? To musi być albo jakaś pomyłka, albo....nawet boję się o tym myślec. Muszę zachowac zimną krew. Przecież nie mogę panikowac z byle jakiegoś powodu. A może po prostu, ktoś robi sobie jakieś szczeniackie żarty. Dobra Harry, ogarnij się. To przecież nic takiego, zwykły niewinny sms's. Póki co muszę o tym zapomniec i starac się myślec w miarę trzeźwo. Mam nadzieję tylko, że to nie początek ciszy przed burzą
  • Ej, stary. Coś ty taki zamyślony- ocucił mnie swoimi słowami Zayn
  • E...nic tak, tylko. Wiesz...El....
  • Wiem, mi też nie jest łatwo. Ale czaisz, że nie widzimy ich dopiero jakieś dwie godziny i już tęsknimy?!
  • Wiem i to mnie zadziwia. Boże co ona ze mną zrobiła- zaśmiałem się, z czym zawtórował mi Zayn
  •                                                          *****
  • No witajcie chłopcy. Mam nadzieję, że dobrze wam minął pobyt w Polsce. Zresztą po co to mówię. W każdych gazetach jesteście na okładce i niekoniecznie SAMI- zaakcentował ostatnie słowo, a my popatrzeliśmy po sobie, doskonale wiedząc o jakie osoby chodzi- No to skoro to już mamy za sobą, to teraz pozwolę wam wręczyc kartkę z następnymi koncertami. Teraz musicie liczyc się z tym, że będziecie dużo podróżowac. Ale spokojnie. Na pocieszenie powiem wam, że nie będzie to trwało długo. Jakieś dwa miesiące i potem macie znowu trochę wolnego- Taaa, że niby to pocieszająca myśl? Tak jasne, nie będę mógł dotknąc mojej Elki przez dwa bite miesiące. Ale spokojnie, coś trzeba wymyślic – muszę- No, a teraz droga wolna. Spotykamy się jutro na próbie, adres wyślę wam dzisiaj wieczorem na komórki
OCZAMI ELENY:
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Pustka. To jedno słowo, które pozwala opisac, to co aktualnie czuję. Wypełnia mnie całą od środka, kompletnie mnie przytłaczając. Przetarłam jeszcze raz spuchnięte od płaczu oczy i wtuliłam się w mojego puchatego miśka, oglądając przy tym beznadziejny krajobraz za oknem. Głupie, nie? Niby taka duża ze mnie dziewczynka, a dalej przytula się do pluszaka. Ale mam go od małego i to zawsze jemu powierzałam moje najskrytsze sekrety i myśli i nie zamierzam tego zaprzestac. On był zawsze ze mną w trudnych chwilach i jego obecnośc sprawiała, że czułam się zdecydowanie lepiej. Niektórzy mają pamiętniki, inni zapychają się lodami, jeszcze inni uciekają od świata codziennego i udają się w miejsca, gdzie nikt ich nie znajdzie. A ja? Ja zamiast tego wybrałam opcję o nazwie „Pan Misio”. Tak, tak, nie śmiejcie się, tak go właśnie nazwałam. No ale co ja mogę na to poradzic, byłam mała, no. Teraz muszę pokazac, że jestem silna. Przecież nie mogę tak się rozklejac podczas każdego wyjazdu Harr'ego. Dobra, teraz biorę się w garśc i nie poddam się. Muszę zacząc życ normalnym, życiem, tak jak robiłam to przez poprzednie lata i nie dac się zwariowac. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi, które wyrwało mnie z transu
  • Mogę?- zapytała zatroskana mama
  • Jasne- opowiedziałam, siląc się na wymuszony uśmiech, aby nie zwróciła uwagi na moje zaczerwienione oczy
  • Płakałaś- osz cholera, a jednak mój plan zawiódł. Moja rodzicielka nie czekając na odpowiedź, usiadła obok mnie i zamknęła w niedźwiedzim uścisku, dając mi tym wielki bezpieczeństwo. Teraz mogłam powiedziec jej naprawdę”dziękuję” za to, że teraz była ze mną. Miałam wrażenie, że rozumiemy się bez słowa. Tak jakby czytała w moich myślach i wiedziała co teraz czuję, a więc nie napierała na mnie swoim monologiem. Pocałowała mnie czule w czoło i zaczęła powoli uspokajac- Kochanie musimy porozmawiac- podniosłam wyżej głowę, aby móc spotkac się z jej szarymi tęczówkami- Wiem, że to dla ciebie jest i tak za wiele jak na tak krótki okres, ale uznałam, że czym szybciej tym lepiej- zmarszczyłam brwi, na znak tego, że kompletnie nie wiem o czym mówi- Myślę, że powinniśmy o tym porozmawiac razem- odetchnęła głęboko- W trójkę- dokończyła- Dlatego proszę cię, umyj twarz zimną wodą i proszę usiądź z nami przy stole. Będziemy na ciebie czekac- odchyliła parę kosmyków z mojej twarzy i lekko uśmiechnęła, dodając mi tym otuchy, po czym wyszła zostawiając uchylone drzwi. Nie wiedziałam co o tym wszystkim myślec. Dlaczego była taka smutna i dlaczego ta rozmowa jest tak ważna. Muszę przyznac, że trochę się tego bałam. Miałam tylko nadzieję, że nie będą prawic mi wywodów o życiu seksualnym. Bo znając mojego tatę, tak by było. Zawsze dla niego będę małą dziewczynką. Już zaczynając chodzic do podstawówki zyskałam mnóstwo znajomych. Mimo że byłam lubiana w szkole to i tak wolałam zadawac się głównie z chłopakami. Nie wiem, po prostu miałam wrażenie, że lepiej się z nimi dogaduję. I tak stworzyliśmy swoja paczkę. Składającą się z sześciu chłopaków i dwóch dziewczyn. Mianowicie mnie i mojej(wtedy) przyjaciółki. Pamiętam jak na przykład próbowałam coś zrobic w domu, a tu nagle już z daleka było słychac znane mi odgłosy zza okna. Już wiedziałam co się szykuje. Po chwili do moich uszu dobiegł dzwonek domofonu i gdy tylko wychodziłam naprzeciw moim kolegom, to zawsze spoglądałam w górę do kuchennego okna. Tak...nigdy się nie myliłam. Mój kochany ojczulek stał i chował się za firanką, jak jakiś ninja. Wtedy mnie to strasznie wkurzało. Ale teraz zrozumiałam, że po prostu się o mnie troszczył. Tak samo było, gdy chodziłam z jakimś chłopakiem. Zawsze na wstępie zostawał przez niego przepytywany. Tym razem, tata nie miał tej okazji, ponieważ był za granicą w pracy. I jestem w stu procentach pewna iż zżera go ciekawośc, co kryje się pod tą czupryną loków. Oj tato...No cóż. Nalałam wody na dłonie i po chwili wylądowała na mojej twarzy. Wytarłam szorstkim ręcznikiem skórę i powoli zaczęłam zbliżac się do gościnnego pokoju. Zobaczyłam jak moi rodzice siedzą naprzeciwko siebie i czekają tylko na jedną osobę – na mnie. Odchrząknęłam głośniej, aby zwrócili na mnie uwagę i odchyliłam krzesło, aby móc spokojnie na nim usiąsc. W mgnieniu oka wyczułam panującą napiętą atmosferę i przyznam szczerze, że zaczęłam się tego bac
  • A więc jestem- zaczęłam, mając nadzieję, że któreś z nich zacznie mówic
  • Córciu. Nie wiem jak ci to powiedziec...
  • Najlepiej od początku- zachęciłam go lekkim uśmiechem
  • Chodzi o to, że nie wiem czy zauważyłaś, ale ja i twoja...mama od dłuższego czasu nie umiemy się dogadac...- spojrzał na brunetkę i dał znak zmęczonymi oczami, aby zaczęła ciągnąc dalej. Kobieta nabrała powietrza do ust
  • Po prostu nie potrafię już dłużej tak zyc kochanie. Twojego taty bardzo często nie ma w domu, a ja zostaje sama z różnymi problemami. Po prostu nie umiem. Nie czujemy już do siebie tego samego co wcześniej...- powoli przetwarzałam każde słowo, a z moich oczu poleciała niekontrolowana łza
  • Czy wy chcecie mi powiedziec, że....- popatrzyłam na nich z niedowierzaniem, a oni tylko lekko potaknęli głowami
  • Tak, niestety. Rozwodzimy się
  • Nie, nie, nie. To nie może być prawda!- krzyknęłam, ponieważ, nie byłam przygotowana na taki obrót sytuacji. Nie spodziewałam się tego, nie po moich rodzicach! Zawsze byliśmy kochającą się rodziną – szczęśliwą
  • Kochanie, proszę zrozum...- powiedziała błagalnie, łapiąc moją rękę i lekko ją pocierając. Jednak ja nie umiałam. Tego była za wiele. Wyrwałam się z jej uścisku i z impetem wyskoczyłam od stołu, potykając się przy tym. Chwyciłam szybko pierwszą lepszą kurtkę i nie zważając na to, że byłam w papciach i znoszonym dresie, wybiegłam z domu, pozostawiając w nim oszołomionych rodziców. Biegłam ile sił mi w nogach. Tego było już za wiele. Rozłąka z Harrym i teraz rozwód moich rodziców. A miałam być silna, miałam pokazac, że dam radę. A tu proszę! Jestem słaba i teraz wystarczy jeden ruch, aby mnie tak po prostu zdmuchnąc. Nie wyrabiam już. Miało być jak dawniej, a tymczasem? Boże! Znowu uciekam od problemów, zamiast stawic im czoła. Znowu uciekłam, pozostawiając drugą osobę( w tym wypadku dwie) – jestem beznadziejna! Wreszcie. Znalazłam się w pobliskim parku. Moim oczom ukazała się pusta ławka, na której już po chwili siedziałam. Podkuliłam pod siebie nogi i pozwoliłam zwyczajnie spływac słonym kaskadom z moich oczu. Wiem, że powinnam zrozumiec ich rozwód, w końcu to jest ich życie i to oni wiedzą co jest dla nich dobre. Może gdyby stało się to w innych okolicznościach, gdy uporałabym się już z wjazdem Harr'ego. Może wtedy było by inaczej i przyjęłabym to zrozumiale. Ale teraz? Teraz moje emocje po prostu buzują po całym ciele i nie wiedzą gdzie mają się udac. Tworząc w mojej psychice wielkie roztargnienie. Nagle do moich uszu dobiegł dźwięk dzwonka telefonu. Nie chciałam z nikim rozmawiac. Wiedziałam jednak, ze to mój chłopak. Od kilku dni dzwoni do mnie o tej samej porze i dzięki temu wiemy co dzieje się w naszym życiu. Ale nie dzisiaj. Nie dzisiaj Harry. Teraz chcę pobyc sama. Jeden dzwonek, drugie, trzeci – Boże! Sięgnęłam po telefon i tak po prostu go wyciszyłam, jednak chwilę wcześniej odczytałam jeszcze sms'a „Kochanie, co się dzieję?! Martwię się o ciebie”. Nie odpisałam, nie potrafiłam. Moje ręce trzęsły się. Sama nie wiem czy z chłodu, jaki okalał w tej chwili moje ciało, czy z roztrzęsienia, które ogarniało moje ciało
OCZAMI HARR'EGO
Co się do jasnej cholery dzieje?! Dlaczego ona nie odbiera. Zawsze nawet nie musiałem odczekac duch sygnałów, a teraz nic. Zaczynam się o nią dbac. Nie wiedząc co robic, jedyne co w tej chwili przyszło mi do głowy to zapukanie do Zayna. Już po chwili, znajdowałem się przy drzwiach przyjaciela. Po trzech uderzeniach, moim oczom ukazał się rozbawiony mulat. Jednak widząc moją powagę, zaraz zmienił wyraz twarzy
  • Co się stało?- zapytał, ale ja to zignorowałem i po prostu weszełm do jego pokoju
  • Stary, masz telefon do Claudii?

  • Jeszcze się pytasz. Na pewnie, że mam. Ale po co ci, co się stało?- zapytał przestraszony
  • Zawsze o tej samej porze rozmawiałem z Eleną, a teraz ona w ogóle nie odbiera moich telefonów. Nic kompletnie, rozumiesz?! Martwię się o nią...
  • Rozumiem. Dobre trzymaj- podał mi telefon. Wybrałem odpowiedni kontakt z oznaczeniem serduszka i sam uśmiechnąłem się do siebie. Po kilku sygnałach, wreszcie dziewczyna odebrała
  • Hej kochanie
  • Cześc Clo, tez miło mi cię słyszec- powiedziałem lekko roześmiany ta sytuacją, ale zaraz wróciłem do powagi
  • O hej Harry, co się stało, że dzwonisz?-zapytała zmieszana
  • Chodzi o El. Nie wiesz przypadkiem gdzie teraz jest?
  • Oh...Nie mam zielonego pojęcia. Dostałam tylko od niej sms'a, jakąś godzinkę temu, gdzie napisała mi, że czeka ją jakaś ważna rozmowa z rodzicami i że się jej boi
  • Nic więcej?
  • Nie, ale czemu pytasz?
  • Bo dzwoniłem do niej chyba już ze czternaście razy i do tej pory nie odbiera!- Zayn położył mi rękę na ramieniu w geście uspokajającym
  • Może to rzeczywiście było coś ważnego i teraz siedzi w pokoju rozmyślając o całej tej sytuacji
  • Ale czemu nie odbiera moich telefonów?!
  • Harry, zrozum MY tak mamy. Musimy czasem pobyc same. Trochę pomyśli i dam głowę, że najpóźniej jutro do mnie zadzwoni bo będzie się chciała wygadac
  • Muszę ci powiedziec, ze trochę mnie uspokoiłaś
  • Nie ma sprawy loczku, a teraz oddaj mi tego co zapewne siedzie obok ciebie
  • Okej, okej, dzięki
  • Nie ma sprawy
    Oddałem telefon jego właścicielowi i dałem mu znak, że opuszczam pomieszczenie. Niby się uspokoiłem, ale jednak...Przecież ona zawsze mi mówiła gdy coś złego się działo. Myślałem, że mówimy sobie o wszystkim. Ale może Clo ma rację i ona potrzebuje chwili dla siebie, tak bez nikogo. Na dzisiaj dam jej spokój, ale jutro z samego rana do niej zadzwonię. Nic na to nie poradzę, że martwię się o nią. Przeczesałem dłonią włosy do góry i zsunąłem z siebie spodnie, aby za chwilę zarzyc ciepłego prysznicu. Jednak przerwał mi w tym dźwięk telefonu. Dopadłem do niego jak strzała, bo przecież to mogła być Elena. Odblokowałem szybko ekran i wyświetliła mi się nowa wiadomośc. Od razu na nią kliknąłem. Moje nogi stały się jak z waty, a umysł przestał trzeźwo myślec
    Od:Zastrzeżony
    Ciesz się póki możesz, bo ja tak szybko nie odpuszczam 

poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozdział 45

Na początek chciałam tylko powiedziec, że rozdział miał sie pojawic już w piątek, jednak napisałam wtedy jedynie pół strony z powodu braku weny. W sobotę byłam dośc zajęta. No, a później był 1D Day/łan di dej/One Direction Day-cokolwiek XD. Boże, nie wiem jak wy, ale ja sikałam oglądając to! Siedem godzin z One Direction awww. Tylko oczywiście cholerny serwer mi się cały czas zacinał. Dlatego dopiero dzisiaj pojawia się wasza lekturka. Ale mam nadzieję, że aż tak wam to nie przeszkadza. No bo jaka Directionerka ominęłaby 1D Day? No i chciałam podziękawac za komy - dzięki jesteście kochani. Do tego jeszcze dzięki za kolejnych obserwatorów-dzięki, dzięki, dzięki. mimo wszystko dalej zachecam do komentowania
KOMENTARZ->MOTYWACJA=SZYBCIEJ DODANY ROZDZIAŁ :)
                                             Rozdział czterdziesty piąty
Dzisiejszego ranka obudziły mnie, błądzące po moim ciele wielkie, męskie dłonie. Podniosłam kąciki ust, na samą myśl, kto jest sprawcą tego czynu.
  • Witaj piękna- usłyszałam zachrypnięty głos Harr'ego, po czym moim oczom ukazał się rząd białych zębów i zielone jak nigdy tęczówki
  • Witaj przystojniaku- zażartowałam, na co ten lekko zamruczał, po czym znalazł się nade mną i wtulił się w moją szyję, łaskocząc przy tym swoimi niesfornymi lokami- To, że jesteś przystojny, to nie znaczy, że twoje włosy muszą znaleźc się w moim nosie- po mojej wypowiedzi, poczułam wibracje spowodowane jego śmiechem. Uniósł głowę do góry i szybko skradł buziaka
  • Przepraszam- wypowiedział w moje usta- Kradzione lepiej smakuje
  • Powiadasz?- uniosłam brew
  • Powiadam
  • Dobra, a teraz złaź ze mnie, bo trochę przygrzewasz
  • Uważasz, że jestem przystojny- zmienił szybko temat, nie odpuszczając
  • Tak, głupku, uważam tak- wyszczerzył się, jak dziecko na widok lizaka. 
  • Wstał pospiesznie ze mnie i stanął na równe nogi, ukazując mi tym się w całej swojej postaci, jedynie w czarnych bokserkach. Zrobił obrót o 180*, po czym zaczął kręcic swoim ciałem, przez co jego mięśnie w niektórych miejscach napinały się i rozluźniały. Nie powiem, bardzo podobał mi się taki widok...
  • El uważa, że jestem przystojny łuhu!- krzyknął
  • Cicho bo ludzi obudzisz- powiedziałam podbiegając do niego. Chciałam zakryc mu ta dużą japę, ale ten mnie uprzedził i chwycił w tali, po czym przerzucił mnie sobie na jedno ramię, jak jakiś worek ziemniaków. Sprawiał wrażenie, jakby w ogóle nie wyczuwał ciężaru, jaki mu sprawiam – imponowało mi to. Loczek zaczął się ruszac ze mną w rytm niesłyszalnej muzyki. Ah przepraszam, w rytm swojego podśpiewywania i gwizdania. Trzymał mnie jedną ręką za zwisająca dłoń, a drugą utrzymywał moje ciało na jego barku. Wymachiwał kończynami jak jakiś szaleniec – ale mój szaleniec, którego tak bardzo kocham. W pewnej chwili, poczułam krótki powiew wiatru na swoim ciele i wylądowałam na łóżku
  • No, a teraz ja idę po coś do śniadania. Na co masz ochotę?- zszokowana jego dzisiejszym nastawieniem, nawet nie wiedziałam jak mam sformuowac odpowiedź na zadane mi pytanie
  • Kochanie, wiem, że jestem gorący, ale nie musisz się tak na mnie patrzec. Zaczynam się rumienic- udał, że chwyta się jedną ręką za policzek, a drugą wachluje sobie twarz. Szybko chwyciłam więc pierwszą lepszą poduszkę i wymierzyłam w ciało lokatego. Na co ten zrobił szybki unik- a więc tak chcesz się bawic?! Hę?- Nie wiedząc co mnie jeszcze czeka, wymacałam kolejną puchatą poduszkę i znowu rzuciłam w chłopaka. Szatyn nieoczekiwanie rozbiegł się i wpadł na łóżko, ponownie mnie na nie powalając. Jego ciało zawisło nad moim, ale tylko na chwilę. Zrobił to po to, aby dosięgnąc jaśka. Już po chwili puch roznosił się po całym pokoju, a w nim nasze pół nagie ciała. Urządziliśmy sobie prawdziwą bitwę jak małe dzieci. Biały puch był dosłownie wszędzie, tworząc nam mini peruki
  • Okej, okej. Poddaję się- krzyknęłam przed dostaniem w bok
  • Wiedziałem, że wygram haha like a boss
  • Dobra dobra panie skromny, lepiej się ubieraj, bo zgłodniałam- chłopak odrzucił swoja „broń” i już chciał się schylic po koszulkę, kiedy chwyciłam go za ramię, tym samym ciągnąc go ponownie ku górze- Coś tu masz- wyciągnęłam rękę, aby zsciągnąc „coś” z jego twarzy i korzystając z sytuacji, uderzyłam go moim „karabinem”
  • To było nie fair!- krzyknął i rzucił się na mnie, łaskocząc w każdych możliwych miejscach
  • Hahhahah w-w-wwwygrałeś!
  • No, teraz to mogę isc- pocałował mnie w czoło i szybko wciągając jeszcze czarne, obcisłe spodnie, przeczesał niesforne loki, jednym ruchem ręki i wyszedł. Dopiero teraz mogłam dostrzec co uczyniliśmy. Wszystkie poduszki, znajdujące się w tym pomieszczeniu, były roztargane – bez wyjątku. Pościel leżała na podłodze, a pojedyncze piórka, nadal unosiły się w powietrzu. Zaśmiałam się po cichu. Co ten człowiek ze mną wyrabia? Dzięki niemu, przenoszę się w świat dzieciństwa i zapominam o codziennych problemach. Gdy tylko mnie muśnie swoim ciałem, na moim pojawiają się ciarki. Gdy jego usta, stykają się z moimi, w moim brzuchu powstaje pełno małych motylków. Na samą myśl o nim, moja twarz pokrywa się różem. Gdy tylko wymawiam jego imię, samoistnie pojawia się u mnie uśmiech. Ale mówi się chyba na to miłośc. Szczerze mówiąc nie wiem. Ale wiem, że ten chłopak mimo, że przewrócił moje życie do góry nagami, zajmuje całą połówkę mojego serca i póki co nigdzie się stamtąd nie wybiera. Kocham go! To przepiękne słowo i tak wiele znaczy. Sięgnęłam po świeżą bieliznę i nowe ubrania. Moje stopy dotykały zimnej podłogi, zeszły po metalowych schodach, aż w końcu dotarły do drzwi od łazienki. Pociągnęłam za klamkę i odkładając rzeczy na małą półeczkę, odkręciłam ciepłą wodę w wannie, wlewając do niej olejki. Zrzuciłam z siebie cienki materiał i zanurzyłam się w bielusieńkiej pianie, a do moich nozdrzy zaczęły napływac błogie zapachy. Teraz dopiero zauważyłam, małe zadrapania na mojej tali jak i na piersiach. Spowodowało to, przeniesienie mnie do wspomnień z zeszłej nocy. Na samą myśl o tym, dotknęłam swoich warg, nadal czując smak, malinowych ust na moich Moje powieki zamknęły się pod wpływem odprężenia. Po chwili usłyszałam brzdęk, uderzenia czegoś o podłogę, tuż obok mnie. Momentalnie otwarłam oczy, a przede mną stał nikt inny jak Harry Styles z prześlicznym uśmiechem na twarzy, który tak ubóstwiałam. Matko, byłam tak pogrążona w moich rozmyśleniach, ze nawet nie usłyszałam, jak otworzył drzwi i tak po prostu tu wszedł. Spojrzałam na posadzkę i dostrzegłam jego czarne jeansy. Gdy ponownie uniosłam głowę ku górze, szatyn pozbywał się dalszej części garderoby
  • Co ty robisz?- zapytałam zszokowana
  • Posuń się skarbie- moje ciało pochyliło się do przodu. Po chwili czułam już, jak jego tors styka się z moimi plecami. Skrępowana całą sytuacja nie wiedziałam jak się zachowac. Fakt, już pokazałam mu się nago i nie byliśmy aniołkami, ale taki gest... Uważam, że wspólne kąpiel jest czynnością bardzo, bardzo intymną. I właśnie teraz się ona dzieje i nawet nie wiem kiedy zaczęła
  • Możesz się już opszec kochanie- zaśmiał się, a kiedy przykleiłam się do niego, poczułam kolejne wibracje i usta, które muskają delikatnie moją skórę, przez co zamknęłam powieki, oddając się pięknej chwili. Chłopak objął mnie w tali i oboje zaczęliśmy się rozkoszowac czarem, który nas otacza. Oparłam głowę o jego ramię. Chłopak delikatnie głaskał mnie po włosach. Nie przeszkadzała nam nasza nagośc. Ważna była dla nas obecnoc tej drugiej osoby
  • Kocham cię
  • Ja ciebie też piękna- uwielbiałam jak tak do mnie mówił. To wywoływało motylki w moim brzuchu. Mimo że znamy się już spory czas, ja nadal o tego nie przywykłam
  • Ale zaraz wyjedziesz. Nie będzie cię- wypowiedziałam ostatnie słowa w bólu i bardziej przyciszonym głosem
  • Wiem kochanie, muszę. Ale obiecuję, że już niedługo się zobaczymy. Zobaczysz. Anie się nie obejrzysz, a ja już będę przy tobie, trzymając nasze ręce w nierozłączalnym uścisku
  • Tak bardzo bym tego chciała...- chłopak musnął moją skroń. Wyprostował swoje ręce przed siebie, łapiąc w tym czasie moje i oparł je o brzeg wanny. Zaczął bawic się naszymi palcami
  • Idealne- powiedział, gdy złączył nasze dłonie. Faktycznie, pasowały do siebie. Nagle do naszych uszu dobiegł głośny dźwięk pukania, powodując u nas dezorientacje. Popatrzeliśmy sobie w oczy z wielkim zdziwieniem. Szybko podniosłam się z wody i obwiązując szlafrokiem, podreptałam na dół, aby zobaczyc, kto nas nawiedza. Pociągnęłam za ozłocona klamkę i ujrzałam grupkę ludzi. No tak, kogo można była się spodziewac, w naszych drzwiach, jak nie całej reszty One Direction i...i dziewczyn! Nina, Jessica i Clo
  • Kochani!- krzyknęłam i rzuciłam im się na szyje- Wiecie, że istnieje coś takiego jak telefon?- zaśmiałam się
  • Wiem, ale chcieliśmy sprawdzic rozwój sytuacji- powiedział Lou, poruszając znacząca brwiami, na co ja spaliłam buraka
  • Wiesz, że chce zostac ciocią, ale może jeszcze nie teraz- powiedziała Nina, poklepując moje ramię, a ja myślałam, że bardziej czerwona już nie mogę być. Wszyscy przeszliśmy do salonu
  • A tak w ogóle to gdzie jest twój boy?- zapytał Niall, usadawiając się obok Nin
  • O wilku mowa- odpowiedziała za mnie Clo- wyszczerzając zęby. Szatyn schodził właśnie ze schodów, niczego się nie spodziewając. Miał na sobie tylko czarne bokserki. Zajęty, uporaniem się z jego jeszcze mokrymi włosami, nawet nie dostrzegł reszty siedzącej na kanapie, tylko od razu udał się do kuchni i nadal sobie herbaty
  • El kto nam przeszkodził?- zapytał, popijając łyk napoju
  • Emmmm?- zdziwiony moja odpowiedzią, obrócił się w naszą stronę i tym razem to na jego policzkach pojawiły się rumieńce
  • Bo wiesz moglibyśmy zrobic, wiesz...- pokazał znaczący ruch
  • Eeee ten no, cześc- powiedział zmieszany- To ja może pójdę się ubrac- podrapał się po tyle głowy i popatrzył na roześmiane dziewczyny. Zawstydzony, pobiegł szybko truchtem na górę, tym samym zostawiając mnie z siedmioma parami oczu, skupionych tylko na mojej osobie
  • Możesz mi wytłumaczyc dlaczego Romeo miał mokre włosy, tak samo jak ty. Nie zapominając o tym, że był w samych bokserkach, a ty otwierasz nam drzwi w szlafroku?- zapytała z bananem na twarzy Clo, na co ja schowałam twarz we włosach
  • Ktoś tu się rumieni- od sprostowania, uratowało mnie głośne schodzenie Harr'ego. Tym razem miał na sobie krótkie spodnie dresowe i szara koszulkę z kieszonka na piersi
  • Wiecie co, skoro Hazza już przyszedł, to ja tez pójdę się ubrac. Tak trochę niezręcznie...
  • Pójdę z tobą- zaoferował loczek
  • Nie- szybko urwałam
  • Będę trzymał rączki przy sobie- uśmiechnął się do mnie
  • Harry!- skarciłam go, no co wszyscy wybuchli śmiechem- Zajmij się lepiej goścmi
  • Kiedy ja wolę tobą- usłyszałam już przyciszony jego głos, gdyż zamykałam już drzwi od pokoju. Ugh jaki zboczeniec! Mógłby przynajmniej trzymac język za zębami przy ludziach. Szybko narzuciłam na siebie TO i wyszłam
    *****
OCZAMI HERR'EGO:
To jest to – ostatnie chwile przed nasza pierwszą tak długa rozłąką. Tak bym chciał dalej budzic się przy tej dziewczynie. Boże ona na mnie działa jak narkotyk. Wyjąłem walizkę z auta i splotłem nasze dłonie, posyłając jej ciepły uśmiech, który zaraz odwzajemniła. Gdy stanęliśmy już pod odpowiednim wejściem dla nas, przystanąłem i chwyciłem jej drobną twarz w moje ręce
  • Kocham cię, rozumiesz i nic tego nie zmieni. Gdy tylko będzie taka możliwośc, to albo ty albo ja do ciebie przyjadę. Nawet na jeden dzień.
  • Ja ciebie tez kocham przystojniaku- podniosłem kąciki ust po ostatnim słowie i pocałowałem ją w czoło
  • To co chłopaki, idziemy
  • Niestety- powiedział smutny Zayn. Chwile później dostrzegłem jak El podchodzi do Clo i przytulają się, pocieszając, a zaraz potem dołączyły do nich dziewczyny

  • Już niedługo kochanie- powiedziałem jej bezgłośnie na odchodne. Włożyłem sobie dwie gumy do buzi i podążyłem zresztą na pokład samolotu. „Proszę zapiąc pasy” usłyszałem z głośników i pospiesznie zrobiłem ta czynnośc. Już po chwili znajdowaliśmy się na górze i mogliśmy podziwiac obłoki chmur. Nagle do moich uszu dobiegł dźwięk przychodzącego sms'a
    Od: Zastrzeżony
    No to zaczyna się zabawa...
    Co to ma do jasnej cholery znaczyc?! Jaka zabawa?!
    Od: Ja
    Kim ty kurwa jesteś?!
    Od: Zaztrzeżony
    Twoim koszmarem